Po wakacjach znowu żyjemy obok siebie. Jak odzyskać bliskość w związku?

Wakacje często dają związkom coś, czego na co dzień najbardziej brakuje: czas. Więcej rozmów, wspólnych wyjazdów, dłuższych wieczorów, mniej pośpiechu. Nawet jeśli urlop nie wygląda jak romantyczny film, sama zmiana rytmu potrafi sprawić, że partnerzy częściej naprawdę są razem. A potem przychodzi wrzesień. Budziki, praca, szkoła, zakupy, obowiązki, korki, terminy. I nagle okazuje się, że mieszkamy pod jednym dachem, ale coraz częściej funkcjonujemy obok siebie.

Bliskość rzadko znika nagle

W większości związków nie ma jednego konkretnego dnia, w którym partnerzy przestają być blisko. To dzieje się małymi krokami. Najpierw rozmowy stają się bardziej organizacyjne. „Kto odbierze dzieci?”, „co kupić?”, „o której wrócisz?”, „zapłaciłeś rachunek?”. Potem coraz mniej jest pytań o to, co naprawdę dzieje się u drugiej osoby. Wieczorem każde zajmuje się swoim ekranem. W weekend trzeba nadrobić obowiązki. I nawet jeśli nie ma konfliktu, może pojawić się poczucie emocjonalnego oddalenia. Związek funkcjonuje sprawnie logistycznie, ale coraz słabiej emocjonalnie.

Można być razem i jednocześnie się nie spotykać

Wspólne mieszkanie daje złudzenie kontaktu. Przecież widzimy się codziennie. Jemy razem kolację, mijamy się w łazience, śpimy w tym samym łóżku. Ale fizyczna obecność nie zawsze oznacza emocjonalną bliskość. Można spędzić cały wieczór w jednym pokoju i właściwie nie zamienić ze sobą żadnego zdania, które dotyczyłoby czegoś więcej niż codzienna organizacja. Bliskość wymaga zainteresowania drugim człowiekiem. Nie tylko tym, co zrobił, ale tym, co czuł, czego się obawia, na co czeka, co go ostatnio poruszyło albo czego ma po prostu dość.

Po wakacjach wraca tryb zadaniowy

Wrzesień jest szczególnie trudny dlatego, że bardzo szybko przechodzimy w tryb wykonywania zadań. Trzeba wrócić do pracy, zorganizować życie rodzinne, odpowiedzieć na zaległe wiadomości, zaplanować kolejne miesiące. W takim trybie partner łatwo staje się kolejnym elementem systemu. Kimś, z kim trzeba uzgodnić grafik, podzielić obowiązki i dopiąć codzienność. To oczywiście ważna część związku, ale jeśli relacja zaczyna składać się wyłącznie z logistyki, z czasem może pojawić się poczucie pustki. Nie dlatego, że miłość zniknęła. Po prostu zabrakło przestrzeni, w której mogła być zauważona.

Nie trzeba od razu organizować romantycznego weekendu

Kiedy ludzie czują, że oddalili się od siebie, często myślą o dużych rozwiązaniach. Weekend tylko we dwoje, wyjazd do SPA, kolacja w restauracji, wspólne wakacje. To może być przyjemne, ale bliskość częściej buduje się w znacznie mniejszych momentach. Dziesięć minut rozmowy bez telefonu. Krótki spacer po kolacji. Kawa wypita razem rano. Przytulenie, które nie jest automatycznym gestem. Pytanie „jak się dziś naprawdę czujesz?” i wysłuchanie odpowiedzi bez natychmiastowego dawania rad. Związek nie rozpada się zwykle przez brak wielkich wydarzeń. Częściej słabnie przez brak małych kontaktów.

Najpierw trzeba przestać zgadywać

Jednym z największych problemów jest oczekiwanie, że partner sam zauważy, czego nam brakuje. „Przecież powinien wiedzieć”. „Gdyby mu zależało, sam by się domyślił”. „Nie chcę prosić o uwagę”. Tyle że druga osoba może zupełnie inaczej interpretować sytuację. Dla niej wspólne siedzenie wieczorem przed telewizorem może być formą bliskości. Dla nas może być symbolem tego, że już ze sobą nie rozmawiamy. Dopóki nie nazwiemy swoich potrzeb, każde z partnerów może żyć w zupełnie innej wersji tej samej relacji.

Rozmowa o bliskości nie musi brzmieć jak zarzut

Duże znaczenie ma sposób, w jaki zaczynamy rozmowę. Zdanie „ty już w ogóle się mną nie interesujesz” prawdopodobnie uruchomi obronę. Partner zacznie przypominać sytuacje, w których się interesował, zamiast usłyszeć, że nam czegoś brakuje. Zupełnie inaczej może zabrzmieć: „brakuje mi ostatnio czasu tylko dla nas” albo „mam wrażenie, że dużo rozmawiamy o obowiązkach, a mało o sobie”. W pierwszym przypadku szukamy winnego. W drugim pokazujemy potrzebę. To nie daje gwarancji łatwej rozmowy, ale znacznie zwiększa szansę, że naprawdę się usłyszymy.

Nie każdy potrzebuje bliskości w taki sam sposób

Dwie osoby mogą kochać się bardzo mocno i jednocześnie mieć zupełnie inne potrzeby dotyczące kontaktu. Jedna chce dużo rozmawiać, druga najbardziej czuje bliskość podczas wspólnego działania. Dla jednej ważny jest dotyk, dla drugiej czas, w którym partner jest naprawdę obecny. Problemy zaczynają się wtedy, gdy uznajemy własny sposób okazywania uczuć za jedyny właściwy. „Przecież tyle dla nas robię” może nie wystarczyć osobie, która najbardziej potrzebuje rozmowy. „Przecież cały czas pytam, co u ciebie” może nie wystarczyć komuś, kto tęskni za zwykłym przytuleniem. Czasami odzyskanie bliskości zaczyna się od odkrycia, że druga osoba potrzebuje czegoś innego niż my.

Bliskość potrzebuje miejsca w kalendarzu

Może brzmieć mało romantycznie, ale w intensywnym życiu spontaniczność często przegrywa z codziennością. Jeśli zawsze czekamy na odpowiedni moment na rozmowę, randkę czy wspólny wieczór, ten moment może długo nie nadejść. Dlatego warto świadomie chronić czas dla relacji. Nie musi być go dużo. Ważniejsze, żeby był naprawdę wspólny. Bez pracy w tle, bez ciągłego zerkania na telefon, bez wykonywania równolegle pięciu innych rzeczy. Paradoksalnie zaplanowana bliskość może być znacznie bardziej autentyczna niż spontaniczne „kiedyś gdzieś wyjdziemy”, które nigdy nie dochodzi do skutku.

Warto też zapytać, co właściwie wydarzyło się między nami

Czasem brak bliskości wynika wyłącznie z tempa życia. Czasem jednak pod codziennym dystansem ukrywa się coś więcej. Niewypowiedziany żal, powtarzające się konflikty, poczucie niedocenienia, problemy w seksie, brak zaufania albo doświadczenie, którego nigdy naprawdę nie przepracowaliśmy. Wtedy wspólna kolacja może nie wystarczyć. Jeżeli jedna osoba od miesięcy czuje się zraniona, trudno oczekiwać, że bliskość wróci tylko dlatego, że zaczniemy częściej chodzić na spacery. Najpierw trzeba zobaczyć, co stoi pomiędzy nami.

Nie chodzi o powrót do tego, jak było kiedyś

Wiele par próbuje odzyskać dawną relację. Chcą znowu czuć się tak jak na początku związku, przed dziećmi, przed kredytem, przed zmianą pracy, przed wszystkimi obowiązkami. Tylko że ludzie się zmieniają. Zmieniają się również związki. Być może celem nie powinno być odtworzenie dawnej bliskości, ale zbudowanie jej na nowo, w aktualnych warunkach. Z większą świadomością tego, czego każde z nas potrzebuje i co dziś oznacza dla nas bycie razem. Bliskość nie musi oznaczać nieustannego patrzenia sobie w oczy i prowadzenia głębokich rozmów każdego wieczoru. Czasem oznacza po prostu poczucie, że druga osoba nadal mnie widzi. Że jestem kimś więcej niż współorganizatorem codzienności. Że mimo pracy, obowiązków i zmęczenia wciąż potrafimy się na chwilę zatrzymać i naprawdę spotkać. Bo najgroźniejszym momentem dla związku nie zawsze jest wielka kłótnia. Czasami jest nim dzień, w którym orientujemy się, że od dawna wszystko między nami działa, tylko coraz mniej jest w tym nas.

Fot. Ilustracja AI

Autor

  • Nazywam się Tomasz Wachowiak. Od wielu lat towarzyszę osobom, które znalazły się w trudnym momencie swojego życia – w kryzysie, przeciążeniu, poczuciu zagubienia czy wewnętrznym konflikcie.

    Moim celem jest wspieranie osób w procesie zdrowienia, pomaganie im w odnalezieniu wewnętrznej siły oraz umiejętności radzenia sobie z trudnościami życiowymi. Wierzę, że każdy człowiek ma potencjał do zmiany i rozwinięcia pełni swoich możliwości.

    Linkedin | Terapia online

Opcje dostępności

Rozmiar tekstu

Kontrast

Preferencje plików cookies

✕

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.