Kiedy życie zaczyna męczyć bardziej niż kiedyś. O psychice kobiet w wieku przełomu

Jeszcze niedawno podobny dzień nie wydawał się szczególnie trudny. Praca, zakupy, dom, telefony, sprawy dzieci, rozmowy z bliskimi. Dużo obowiązków, ale wszystko dało się jakoś pomieścić. Teraz te same czynności zaczynają kosztować więcej. Hałas szybciej drażni, lista zadań przytłacza, a po odpoczynku nie zawsze przychodzi poczucie regeneracji.

Nie musi wydarzyć się nic dramatycznego. Z zewnątrz życie może wyglądać stabilnie, a jednak wewnątrz pojawia się napięcie, smutek albo trudne do nazwania wrażenie, że gdzieś zniknęła dawna lekkość. Kobieta nadal pracuje, dba o rodzinę, spotyka się z ludźmi i realizuje kolejne zadania. Jednocześnie coraz częściej myśli: „Dlaczego wszystko męczy mnie bardziej niż kiedyś?”. Okres około czterdziestego czy czterdziestego piątego roku życia bywa czasem wielu nakładających się zmian. Dotyczą one ciała, relacji, rodziny, pracy, poczucia własnej wartości i wyobrażeń o przyszłości. Nie każda kobieta doświadcza ich w ten sam sposób, jednak dla wielu jest to moment, w którym dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestają wystarczać.

To nie musi być jeden konkretny problem

Trudniejsze samopoczucie rzadko ma tylko jedną przyczynę. Czasami długo gromadzi się zmęczenie związane z pracą i odpowiedzialnością za dom. Dzieci dorastają i potrzebują innego rodzaju obecności. Rodzice zaczynają wymagać opieki. Zmieniają się relacje partnerskie, przyjaźnie i pozycja zawodowa. Dochodzi do tego świadomość upływu czasu oraz pytania, które wcześniej łatwiej było odsunąć: czy tak miało wyglądać moje życie, czego jeszcze potrzebuję, co przez lata robiłam głównie dla innych?

W tym samym czasie mogą pojawić się zmiany związane z perimenopauzą, czyli okresem poprzedzającym menopauzę. Może on trwać kilka lat i wpływać nie tylko na ciało, lecz również na samopoczucie emocjonalne, funkcjonowanie społeczne oraz zdolność radzenia sobie z codziennym obciążeniem. Wśród możliwych objawów wymienia się między innymi problemy ze snem, wahania nastroju, trudności z koncentracją, rozdrażnienie, lęk i obniżenie nastroju. Nie oznacza to jednak, że każde zmęczenie lub pogorszenie samopoczucia po czterdziestce jest skutkiem zmian hormonalnych. Ciało i psychika nie funkcjonują osobno. Kilka tygodni gorszego snu może zmniejszyć odporność na stres. Przewlekłe napięcie może utrudniać odpoczynek. Z kolei przeciążenie obowiązkami może sprawić, że nawet drobne trudności zaczną wywoływać nieproporcjonalnie silne emocje. Dlatego szukanie jednej odpowiedzi w rodzaju „to tylko stres”, „to wiek” albo „to hormony” często nie wystarcza.

Gdy dawne sposoby radzenia sobie przestają działać

Wiele kobiet przez lata buduje swoją siłę na obowiązkowości. Kiedy jest trudno, mobilizują się jeszcze bardziej. Lepiej organizują dzień, skracają sen, rezygnują z czasu dla siebie i przejmują kolejne zadania. Taki sposób działania może długo sprawiać wrażenie skutecznego. Problem pojawia się wtedy, gdy organizm nie ma już z czego czerpać. Pierwsze sygnały bywają niepozorne. Trudniej zasnąć, a rano jeszcze trudniej wstać. Coraz mniej rzeczy cieszy. Pojawia się rozdrażnienie wobec bliskich, choć później przychodzi poczucie winy. Nawet niewielka zmiana planu wywołuje napięcie. Spotkania, które kiedyś były przyjemnością, zaczynają przypominać kolejny obowiązek. Może pojawić się także poczucie obcości wobec samej siebie: „Przecież kiedyś taka nie byłam”. To zdanie często zwiększa niepokój, bo sugeruje, że wydarzyło się coś nieodwracalnego. Tymczasem zmiana funkcjonowania nie musi świadczyć o utracie siły czy charakteru. Może być sygnałem, że przez zbyt długi czas potrzeby psychiczne i fizyczne pozostawały na dalszym planie. Szczególnie łatwo przeoczyć problem, gdy kobieta nadal dobrze wykonuje swoje obowiązki. Kryzys psychiczny nie zawsze oznacza całkowite wycofanie się z życia. Można chodzić do pracy, przygotowywać posiłki, pomagać dzieciom i odpowiadać na wiadomości, a jednocześnie odczuwać silne wyczerpanie, lęk, pustkę lub narastające poczucie bezradności.

Nie trzeba czekać, aż wszystko się zatrzyma

Momentem, w którym warto przyjrzeć się swojemu samopoczuciu, nie musi być spektakularny kryzys. Wystarczy zauważyć, że trudności utrzymują się, zaczynają wpływać na codzienne życie albo stopniowo odbierają radość, energię i poczucie bezpieczeństwa.

Pomocne może być zadanie sobie kilku prostych pytań. Czy odpoczynek rzeczywiście mnie regeneruje? Czy nadal potrafię cieszyć się tym, co wcześniej było dla mnie ważne? Czy napięcie znika, czy towarzyszy mi przez większość dnia? Czy coraz częściej unikam ludzi, obowiązków lub sytuacji, które wcześniej nie stanowiły problemu? Czy czuję, że muszę stale się kontrolować, aby nie wybuchnąć albo się nie rozpłakać?

Takie sygnały nie są diagnozą. Mogą jednak wskazywać, że warto porozmawiać ze specjalistą. W zależności od objawów odpowiednim pierwszym krokiem może być konsultacja z lekarzem rodzinnym, ginekologiem, psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą. Wczesna rozmowa pozwala spojrzeć na sytuację szerzej i sprawdzić zarówno możliwe przyczyny psychologiczne, jak i zdrowotne. NHS podkreśla, że odpowiednio wczesne szukanie porady może ograniczyć wpływ objawów okresu menopauzalnego na zdrowie, relacje i życie zawodowe.

Wsparcie nie zawsze musi od razu oznaczać rozpoczęcie długiej terapii. Czasem pierwszym ważnym doświadczeniem jest możliwość spokojnego opowiedzenia o tym, co się dzieje, bez konieczności udowadniania, że problem jest „wystarczająco poważny”. Rozmowa pomaga uporządkować objawy, nazwać źródła przeciążenia i zastanowić się, czego w danym momencie najbardziej potrzeba. Wiek przełomu nie musi być wyłącznie czasem utraty. Może stać się również momentem uważniejszego spojrzenia na siebie. Na życie, które przez lata było organizowane wokół potrzeb innych osób. Na granice, które wielokrotnie były przesuwane. Na zmęczenie, którego nie trzeba już bagatelizować. Czasami odzyskanie lekkości nie zaczyna się od wielkiej życiowej rewolucji. Zaczyna się od potraktowania własnego samopoczucia poważnie i przyznania, że nie wszystko trzeba nadal unosić samodzielnie.

Autor

  • Nazywam się Tomasz Wachowiak. Od wielu lat towarzyszę osobom, które znalazły się w trudnym momencie swojego życia – w kryzysie, przeciążeniu, poczuciu zagubienia czy wewnętrznym konflikcie.

    Moim celem jest wspieranie osób w procesie zdrowienia, pomaganie im w odnalezieniu wewnętrznej siły oraz umiejętności radzenia sobie z trudnościami życiowymi. Wierzę, że każdy człowiek ma potencjał do zmiany i rozwinięcia pełni swoich możliwości.

    Linkedin | Terapia online

Opcje dostępności

Rozmiar tekstu

Kontrast

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.