Dlaczego wracamy do starych schematów, nawet gdy wiemy, że nam szkodzą?

Czasem człowiek doskonale wie, czego nie chce już robić. Wie, że nie chce znowu wchodzić w tę samą relację. Nie chce reagować złością, kiedy czuje lęk. Nie chce odkładać ważnych spraw na później. Nie chce milczeć, gdy coś go boli. Nie chce brać wszystkiego na siebie. Nie chce po raz kolejny wybierać tego, co odbiera mu spokój. A potem i tak robi coś bardzo podobnego. Wraca do starego sposobu reagowania. Do znanej roli. Do relacji, która męczy. Do decyzji, po której znowu pojawia się to samo rozczarowanie. I wtedy często przychodzi wstyd: „przecież już to wiem”, „tyle razy sobie obiecywałem”, „dlaczego znowu tak samo?”, „co jest ze mną nie tak?”.

Może jednak problem nie polega na braku wiedzy. Bardzo często wiemy już naprawdę dużo. Problem polega na tym, że stare schematy nie mieszkają wyłącznie w logicznej części umysłu. One są zapisane głębiej: w emocjach, ciele, pamięci, relacjach i poczuciu bezpieczeństwa.

To, co znane, wydaje się bezpieczne

Człowiek nie zawsze wybiera to, co dobre. Często wybiera to, co znajome. To jedna z najtrudniejszych prawd o zmianie. Możemy rozumieć, że jakiś schemat nam szkodzi, a jednocześnie czuć się w nim dziwnie „u siebie”. Jeśli ktoś przez lata był odpowiedzialny za emocje innych, spokój może wydawać się podejrzany. Jeśli ktoś wychował się w napięciu, stabilna relacja może wydawać się nudna albo niepewna. Jeśli ktoś zna głównie krytykę, życzliwość może budzić podejrzliwość. Znane nie zawsze jest zdrowe, ale bywa przewidywalne. A przewidywalność daje poczucie kontroli. Nowe zachowanie często wymaga przejścia przez niepewność. Powiedzenie „nie”, kiedy zawsze się zgadzaliśmy. Poproszenie o pomoc, kiedy zawsze radziliśmy sobie sami. Wybranie spokojnej relacji, kiedy dotąd przyciągał nas emocjonalny chaos. Zatrzymanie się, kiedy całe życie uciekaliśmy w działanie. To może być dobre, ale na początku nie musi być komfortowe.

Schemat jako stara strategia przetrwania

Wiele schematów, które dziś nam szkodzą, kiedyś mogło pomagać. Dziecko, które nauczyło się być grzeczne i niewymagające, mogło w ten sposób unikać konfliktów. Osoba, która nauczyła się wszystko kontrolować, mogła dzięki temu czuć się choć trochę bezpieczniej. Ktoś, kto zaczął zadowalać innych, mógł dzięki temu utrzymywać bliskość. Ktoś, kto zamykał się emocjonalnie, mógł chronić się przed zranieniem. Problem w tym, że strategie przetrwania nie zawsze nadają się do dorosłego życia.

To, co kiedyś było ochroną, później może stać się ograniczeniem. Nadmierna kontrola odbiera lekkość. Zadowalanie innych prowadzi do utraty kontaktu ze sobą. Unikanie konfliktów sprawia, że niewypowiedziane emocje rosną. Odcinanie się od uczuć chroni przed bólem, ale też utrudnia bliskość. Dlatego stare schematy często wracają nie dlatego, że jesteśmy słabi. Wracają, bo kiedyś były skuteczne. Organizm pamięta: „tak sobie radziliśmy, tak przetrwaliśmy, tak było bezpieczniej”.

Wiedzieć to za mało

Wiele osób złości się na siebie, bo „już rozumie”, a mimo to nadal powtarza stare reakcje. To bardzo ludzkie. Samo zrozumienie jest ważne, ale nie zawsze wystarcza. Można wiedzieć, że nie trzeba wszystkim dogadzać, a mimo to czuć panikę, kiedy ktoś jest niezadowolony. Można wiedzieć, że spokojna rozmowa jest lepsza niż wybuch, a mimo to w chwili napięcia reagować automatycznie. Można wiedzieć, że relacja jest niezdrowa, a mimo to tęsknić za nią, bo uruchamia stare potrzeby: bycia wybranym, zauważonym, potrzebnym. Schemat działa szybko. Często szybciej niż refleksja. Włącza się w emocjach, nie w spokojnej analizie. Dlatego po fakcie wszystko wydaje się jasne, ale w środku sytuacji człowiek działa tak, jak umie działać od dawna. Zmiana nie polega więc tylko na tym, żeby „wiedzieć lepiej”. Polega na tym, żeby stopniowo uczyć cały organizm nowej reakcji.

Stare role w relacjach

Schematy szczególnie mocno widać w relacjach. Ktoś zawsze przeprasza pierwszy, nawet jeśli nie zawinił. Ktoś zawsze bierze odpowiedzialność za atmosferę. Ktoś przyciąga osoby niedostępne emocjonalnie. Ktoś milczy, żeby nie robić problemu. Ktoś wybiera ludzi, przy których musi zasługiwać na uwagę. Z zewnątrz łatwo powiedzieć: „po prostu tego nie rób”. Ale w relacji uruchamiają się głębokie potrzeby. Potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, uznania, przynależności. Jeśli stary schemat był kiedyś sposobem na utrzymanie więzi, rezygnacja z niego może budzić ogromny lęk. Powiedzenie „nie” może wtedy brzmieć wewnętrznie jak ryzyko odrzucenia. Pokazanie złości jak zagrożenie utraty miłości. Odejście z relacji jak dowód, że zostaniemy sami. Poproszenie o coś jak narażenie się na wstyd. Dlatego zmiana w relacjach wymaga nie tylko decyzji, ale też odwagi przeżycia lęku, który pojawia się po nowej reakcji.

Dlaczego wracamy właśnie wtedy, gdy jest trudno?

Stare schematy najczęściej wracają w stresie. Kiedy jesteśmy zmęczeni, przeciążeni, samotni, zawstydzeni albo przestraszeni, mózg chętniej sięga po najprostsze, znane ścieżki. Nie ma wtedy przestrzeni na elegancką analizę. Jest potrzeba szybkiego poradzenia sobie z napięciem. Dlatego ktoś może przez wiele tygodni czuć postęp, a potem w trudnym momencie wrócić do starego zachowania. To nie musi oznaczać, że cała praca poszła na marne. Często oznacza tylko, że system wrócił do dawnego trybu pod presją. W zmianie ważne jest, żeby nie traktować każdego powrotu do schematu jak porażki. Czasem jest to informacja: tu było za dużo napięcia, za mało wsparcia, za mało odpoczynku, za mało czasu na reakcję. Stary schemat nie znika od jednego postanowienia. Słabnie wtedy, gdy wiele razy zauważymy go wcześniej niż zwykle i choć odrobinę zmienimy przebieg sytuacji.

Nowe może być zdrowe i jednocześnie obce

To, co zdrowe, nie zawsze od razu daje ulgę. Dla osoby przyzwyczajonej do chaosu spokój może być niepokojący. Dla kogoś, kto zawsze żył w napięciu, odpoczynek może budzić poczucie winy. Dla osoby, która zna miłość jako walkę o uwagę, stabilna bliskość może wydawać się mało intensywna. Właśnie dlatego wiele osób wraca do starego, nawet jeśli nowe jest lepsze. Stare daje znajome emocje. Nowe wymaga budowania zaufania od początku. To ważne, bo czasem oczekujemy, że dobra zmiana od razu będzie przyjemna. A ona bywa niewygodna. Nie dlatego, że jest zła, tylko dlatego, że jest nieznana. Trzeba nauczyć się ją wytrzymywać. Przyzwyczaić układ nerwowy do innego rytmu. Zobaczyć, że brak dramatu nie oznacza braku miłości. Że granica nie oznacza porzucenia. Że odpoczynek nie oznacza lenistwa. Że spokój nie musi być ciszą przed burzą.

Małe przerwy w automacie

Zmiana często zaczyna się nie od wielkiego przełomu, ale od małej przerwy. Od chwili, w której zauważamy: „znam to, zaraz zrobię to samo co zawsze”. Ta sekunda rozpoznania jest bardzo ważna. Może jeszcze nie umiemy zareagować całkiem inaczej. Może nadal powiemy za dużo, zgodzimy się wbrew sobie, uciekniemy, wybuchniemy albo wrócimy do starej relacji. Ale jeśli choć trochę szybciej widzimy schemat, to już nie jesteśmy w nim tak samo bezradni jak wcześniej. Z czasem ta przerwa może się wydłużać. Pojawia się możliwość wyboru. Nie idealnego, nie zawsze konsekwentnego, ale realnego. Można powiedzieć: „potrzebuję chwili”. Można nie odpisać natychmiast. Można zauważyć napięcie w ciele. Można zapytać siebie: czy ja naprawdę tego chcę, czy tylko boję się odmówić? Nowe schematy budują się przez powtarzanie. Tak samo jak stare.

Zmiana bez pogardy dla siebie

Najgorsze, co można zrobić, to próbować zmieniać się przez pogardę do siebie. „Znowu jestem głupi”, „znowu dałem się wciągnąć”, „jestem beznadziejna”, „nigdy się nie nauczę”. Taki wewnętrzny ton rzadko pomaga. Często tylko zwiększa napięcie, a napięcie wzmacnia stare reakcje. Bardziej pomocne jest spojrzenie z ciekawością: co się we mnie uruchomiło? Czego się przestraszyłem? Jaką potrzebę próbowałem zaspokoić starym sposobem? Co mogę zauważyć następnym razem trochę wcześniej? To nie jest pobłażanie sobie. To odpowiedzialność bez samobiczowania. Stare schematy nie są dowodem zepsucia. Są śladami historii. Można je rozumieć, a jednocześnie nie pozwalać im dalej kierować życiem.

Powrót do starego nie przekreśla drogi

Zmiana rzadko jest linią prostą. Częściej przypomina spiralę. Wracamy do podobnych miejsc, ale czasem z większą świadomością. Zauważamy więcej. Szybciej widzimy cenę. Mamy mniej zgody na to, co kiedyś wydawało się normalne. To też jest postęp. Można wrócić do starego schematu i jednocześnie być już w procesie zmiany. Można potknąć się, ale nie budować tam domu. Można zobaczyć, że znane znowu wygrało, i mimo to następnym razem spróbować inaczej. Najważniejsze pytanie nie brzmi: „dlaczego jeszcze nie jestem wolny od schematów?”. Może ważniejsze jest: „czego ten schemat kiedyś próbował mnie nauczyć lub przed czym mnie chronił, i czy dziś nadal muszę żyć tak samo?”. Bo nowe życie często zaczyna się właśnie tam, gdzie człowiek przestaje mylić to, co znajome, z tym, co dobre.

Autor

  • Nazywam się Tomasz Wachowiak. Od wielu lat towarzyszę osobom, które znalazły się w trudnym momencie swojego życia – w kryzysie, przeciążeniu, poczuciu zagubienia czy wewnętrznym konflikcie.

    Moim celem jest wspieranie osób w procesie zdrowienia, pomaganie im w odnalezieniu wewnętrznej siły oraz umiejętności radzenia sobie z trudnościami życiowymi. Wierzę, że każdy człowiek ma potencjał do zmiany i rozwinięcia pełni swoich możliwości.

    Linkedin | Terapia online

Opcje dostępności

Rozmiar tekstu

Kontrast

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.